Adaptacja w żłobku, przedszkolu i powrót Mamy do pracy - jak się przygotować?

Adaptacja w żłobku, przedszkolu i powrót Mamy do pracy – jak się przygotować?

Wrzesień coraz bliżej i wiele dzieci to właśnie w tym miesiącu rozpoczyna swoją przygodę ze żłobkiem czy przedszkolem. To rewolucja nie tylko w życiu malucha, ale i całej rodziny, zwłaszcza, że równolegle wiele Mam wraca do pracy lub zaczyna poszukiwania nowej.

W kolejnym artykule z cyklu “Jestem Mamą, wracam do pracy” na pytania związane z przygotowaniami Mamy i dziecka na ten ważny moment oraz o bezbolesnej adaptacji w placówce odpowiada psycholog dziecięcy Ewa Sękowska-Molga. 

Katarzyna Raiter-Łuksza: Jak Mama może przygotować siebie na powrót do pracy i rozstanie z dzieckiem? Ja sama obecnie borykam się z dużymi wątpliwościami, mam wyrzuty sumienia, że wracam do pracy a dziecko pójdzie do żłobka. 

Ewa Sękowska-Molga: Przede wszystkim Mama powinna sobie uświadomić, że poza ważną rolą matki ma ich wciąż o wiele więcej. Mama nadal jest kobietą i powinna mieć „cząstkę swojego świata” (czyli właśnie pracę, spotkania z koleżankami, hobby, zwyczajnie od czasu do czasu pobyć bez dziecka, w zależności od możliwości oczywiście), myślę, że każda z nas z pewnością znajdzie choćby godzinę tygodniowo na wyjście gdzieś bez dziecka, skupienie się na sobie – kawa z przyjaciółką, biegi, zakupy, basen, książka czytana w samotności, domowe spa, itp.). 

Przy okazji nowych sytuacji takich jak pójście do żłobka, przedszkola czy powrót do pracy,  każda Mama powinna przede wszystkim dać czas i sobie, i dziecku. Czas zrobi „swoje”, nowa sytuacja stanie się normalna i pojawi się wiele pozytywnych zmian z tym związanych.

Niezależnie czy dziecko idzie do żłobka w wieku roku, czy przedszkola w wieku 3 lat, fakt jest taki, że maluch prędzej czy później znajdzie się w sytuacji, gdy obok Mamy nie będzie. To jest normalne i każde dziecko tego na pewnym etapie doświadcza. Jeśli chodzi do żłobka to takie rozstania z Mamą są dla niego normalne. Mama zazwyczaj nie idzie do pracy na cały dzień tylko na kilka godzin, a w tym czasie dziecko uczy się wielu rzeczy, m.in. rozwija jedną z  najważniejszych sfer – sferę społeczną, a przebywając stale z Mamą w domu z pewnością tej sfery aż tak bardzo nie rozwinie. Jeśli pójdzie do żłobka może mu być później łatwiej iść do przedszkola, chociaż nie jest to oczywiście regułą, to jednak często tak bywa. Ważne jest zaufanie do siebie, do dziecka i do tego, że w ten sposób pomagamy, a nie szkodzimy zarówno sobie, jak i dziecku.

Planer dla Mam, planer czasu, planer czasu dla Mam, kalendarz dla Mam

Jak można przygotować dziecko na pójście do żłobka lub przedszkola? 

To nowy etap nie tylko dla Waszego dziecka, ale i dla Was-Rodziców, i trzeba dać sobie prawo do odczuwania różnych emocji, zarówno tych pozytywnych (np. podekscytowanie), jak i tych mniej przyjemnych (np. napięcie, niepewność, lęk), to nic złego, a wręcz przeciwnie-emocje muszą „wyjść”, więc nie blokujcie ich. Ważne, aby od początku nastawiać się pozytywnie i tworzyć taką atmosferę. Można np. kompletować wyprawkę wspólnie z dzieckiem, pytać się o zdanie, który woli plecaczek, buciki, itp. Jeśli nawet rodzice odczuwają stres, niepokój, wątpliwości, ważne, abyście tych negatywnych emocji nie okazywali przy dziecku – pamiętajcie, że ono bardzo często przejmuje od Was nastroje! Postarajcie się ograniczyć inne stresory, zmiany w najbliższym czasie, zadbajcie o jak największą przewidywalność i stały plan dnia (to daje dziecku poczucie bezpieczeństwa). 

Adaptacja – co myślisz o adaptacji dziecka bez rodzica? Dla mnie był to kluczowy czynnik wyboru placówki (aby adaptacja była z rodzicem), ale w większości miejsc jest bez udziału rodziców. Za granicą z tego co sprawdziłam jest głównie adaptacja właśnie z rodzicem. Jak powinno to przebiegać, by było najkorzystniejsze dla obu stron?

Uważam, że adaptacja to kwestia bardzo indywidualna. To sytuacja stresująca nie tylko dla dziecka, ale i rodziców. Jeśli to dla rodzica ważne, aby uczestniczyć w adaptacji to warto znaleźć placówkę, która daje taką możliwość. To rodzic najlepiej zna swoje dziecko i czuje czy lepiej je zostawić same w sali czy być z nim. Ja akurat w żłobku byłam chwilę z dzieckiem pierwszego dnia, ale dlatego, że takie były zasady w tym miejscu. Wiadomo jednak, że dziecko zwykle zupełnie inaczej zachowuje się bez rodzica. Rodzic często nieświadomie wzmacnia zachowania lękowe u dziecka w takiej sytuacji – dziecko widzi go na sali, zaczyna płakać, chce na ręce do rodzica. Do tego dochodzą emocje rodzica, które dziecko wyczuwa. Rodzic jest niepewny, zestresowany – dziecko to momentalnie wyczuwa i przejmuje, a to mu sytuacji nie ułatwia. Przy adaptacji z rodzicami, ważne, aby wspólne dni adaptacyjne nie przeciągały się w nieskończoność. Im dłużej rodzic będzie uczestniczył w zajęciach z dzieckiem, tym dla dziecka taka sytuacja stanie się normalna. Na początku warto próbować zostawić dziecko np. na 15-30 minut i zobaczyć jaka będzie reakcja, następnie sukcesywnie czas wydłużać. Przy adaptacji nigdy nie mów do dziecka „nie bój się” – dajesz mu w ten sposób przekaz, że jest się czego obawiać. Dziecko wyczuwa strach w naszym głosie, żal, współczucie-utwierdza go to w przekonaniu, że w tej sytuacji dzieje mu się coś złego, STRACH RODZICA TO GWARANCJA STRACHU DZIECKA! Zamiast tego powiedz do dziecka „Miłej zabawy!” z uśmiechem na twarzy, przekazujesz Mu tym samym pozytywne emocje. Nie mów, że zaraz przyjdziesz, że idziesz tylko na chwilę do samochodu, nie okłamuj dziecka (dziecko nie będzie ci ufać, a to przełoży się na brak zaufania do nauczycielki). Mów prawdę, powiedz np., że odbierzesz je po obiedzie i dotrzymaj danego słowa. BARDZO WAŻNE – do sali dziecko ma wejść na własnych nogach, a nie na Twoich rękach(unikniesz „wyrywania” dziecka z rąk rodzica). 

Pierwsze dni w żłobku/ przedszkolu – jakie rady mogłabyś przekazać rodzicom? 

Zaprowadźcie i odbierzcie dziecko z uśmiechem na twarzy, przyjmijcie postawę pewną i pozytywną. To normalny, właściwy etap w rozwoju dziecka – jeśli Wy potraktujecie to jako normalną sytuację, tym większe szanse, że Wasze dziecko również tak to odbierze.

Nie pośpieszaj dziecka, to tworzy nerwową atmosferę i źle nastawia, poczekaj aż dziecko spokojnie się rozbierze. 

Nie przedłużaj rozstania, nie żegnaj się z dzieckiem kilka razy, zrób to tylko jeden raz. Pamiętaj, że z każdą kolejną minutą dziecko będzie coraz bardziej zwracało uwagę na emocje. 

Nie wracaj się do drzwi, nie wchodź ponownie do sali, nie wdawaj się w dyskusję i nie tłumacz niczego pod salą, robisz mu tym samym niepotrzebną nadzieję i nasilasz stres (jeśli taki się pojawia).

Umówcie się z dzieckiem na „wasz super sposób pożegnania” (np. „daję buziaka, przytulam, przybijam piątkę i biegnę do sali”) i bądź w tej kwestii konsekwentna, po jakimś czasie dla dziecka będzie to już rutyna. Pożegnanie ma być czułe, ale stanowcze i konsekwentne.

Nie pytaj dziecka „czy mogę już iść?”, nie mów „już idę do pracy, dobrze?” itp. 

Pamiętaj, że płacz jest potrzebny, łzy pomagają dziecku, oczyszczają, nie wymuszaj pod drzwiami do sali, żeby obiecało Ci, że nie będzie dziś płakało (ono nie jest w stanie emocjonalnie udźwignąć za to odpowiedzialności, jak Mu się nie uda to natychmiast źle o sobie pomyśli). 

Odbierając dziecko uważajcie na zdania mające negatywny wydźwięk, np. „No to wreszcie możemy wracać do domu”, „widzisz, jednak jakoś dałeś radę”, „i co, bardzo płakałeś?” itp. (kojarzycie w ten sposób negatywne emocje z danym miejscem, wzbudzacie w dziecku napięcie i lęk, obniżacie samoocenę). 

Po powrocie do domu nie atakujcie od razu dziecka pytaniami „Jak było?, opowiedz co robiliście, co jadłeś na obiad, spałeś?” itp., to nie może być przesłuchanie, pozwólcie na to,  aby dziecko na spokojnie samo zaczęło opowiadać tyle ile zechce, dajcie Mu czas na ochłonięcie. Wysłuchajcie, nie krytykujcie, nie komentujcie, po prostu zaakceptujcie to, co mówi, bo tego teraz najbardziej od Was potrzebuje.

Pozwólcie dziecku na odczuwanie wszystkich emocji, także tych mniej przyjemnych, nie blokujcie ich, jeśli chce płakać- niech płacze, widocznie tego w danym momencie potrzebuje, to jego sposób na odreagowanie tego dnia. Nie oceniajcie negatywnie przedszkola/żłobka/szkoły, pań nauczycielek, rozkładu zajęć itp. w obecności dziecka – jego opinia kształtuje się w dużej mierze na podstawie Waszej opinii, a przecież nie chcecie, żeby dziecko było źle nastawione do tego miejsca/osób. 

Po wyjściu ze żłobka/przedszkola/szkoły idźcie razem w miłe miejsce, zjedzcie pyszne lody i spędźcie fajnie czas. 

Dziękuję Ewie za podzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Ewa Sękowska-Molga prowadzi Instagrama @mama_psycholog_dzieciecy, na którym porusza tematy związane z rozwojem dzieci, ich wychowaniem, a także publikuje wiele porad dla rodziców.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *