Planer dla Mam, planer czasu, planer czasu dla Mam, kalendarz dla Mam

Jak planować dzień będąc Mamą, czyli mój plan dnia na macierzyńskim

Czy dzień z małym dzieckiem można zaplanować? Jak to zrobić, aby udało się zrealizować jak najwięcej zadań, nie poświęcając na to czasu przeznaczonego dla maluszka? Oto mój sposób na organizację dnia na urlopie macierzyńskim.

Kiedy planuję dzień?

Planuję dzień rano, ponieważ wiele zależy od tego, o której godzinie wstanie synek oraz NAJWAŻNIEJSZE, w jakim humorze będzie. Jest to zdecydowanie główny czynnik, wpływający na przebieg dnia. Do planowania wykorzystuję kilka metod zarządzania, chociaż łączę je intuicyjnie, a nie działam stricte zgodnie z konkretną metodą.

Jak planuję dzień?

Planuję w moim autorskim planerze dziennym – Mamuśkowym Planerze. Możesz to robić również na kartce, w kalendarzu, w notatniku, w aplikacji, w notatkach na telefonie, itd., pamiętaj, że to Tobie ma być wygodnie. Dobrze jednak planować w czymś bardziej stałym niż kartki papieru (tak robiłam na początku i później niestety nie mogłam się odnaleźć), nie ma w tym ładu ani składu jak to mawiają 🙂

Dodam tylko, że w pracy absolutnie nie korzystam z papierowej formy planowania, tylko wykorzystuję programy do zarządzania projektami. W jakimś stopniu na pewno można by ich użyć i w warunkach domowych, ale aktualnie znacznie szybciej idzie mi to na papierze. Dodatkowo zachowam te notatki również na pamiątkę (opisuję każdy dzień także uwzględniając postępy synka i jego aktywności).

Planer dla Mam, planer czasu, planer czasu dla Mam, kalendarz dla Mam

Zaczynam od wypisania zadań

Mój plan jest mniej więcej podobny każdego dnia. Zaczynam od wypisania wszystkich zadań, które chciałabym zrealizować danego dnia. Wypisuję dosłownie wszystko, no może już teraz poza oczywistymi, typu “opieka nad dzieckiem” czy “wyjścia do toalety” (kiedyś było tak ciężko z czasem, że zapisywałam to! bo był to nie lada wyczyn). O tym, jak mogą planować Mamy pisałam tutaj.

Wybieram najważniejsze zadanie i grupuję pozostałe

Następnie wybieram najważniejsze, najpilniejsze zadanie i jest to moje zadanie dnia. Mam już taką wprawę, że zazwyczaj od razu wiem, które to zadanie i automatycznie wypisuję je jako główne zadanie dnia. Robię to zgodnie z zasadą one daily focus (jedno główne zadanie na dzień). Podobnie jest z innymi zadaniami, staram się je wypisać tak, aby były według priorytetów (o tym, jak to robić pisałam tutaj) lub były do siebie jakoś zbliżone (np. obok siebie wypisuje zadania, które będę robiła w kuchni) lub na które trzeba przeznaczyć podobny czas np. 2- minuty. Planuję swój dzień w ok. 60%, ponieważ jako mama, muszę zostawić czas na rzeczy, które pojawią się w ciągu dnia, a nie były planowanie (zawsze takie są).

Korzystam z kilku metod zarządzania:

  • Grupowanie podobnych zadań (z cechą wspólną np. z pomieszczeniem czy czasem wykonania).
  • Zasada 2-minutowych zadań (przyjmuje się, że można zacząć od wykonania wszystkich takich czynności, tym samym dużo zadań wykonamy w krótkim czasie).
  • Zasada 60/40 (planujemy 60% dnia, 40% czasu zostawiamy na rzeczy, które się pojawią).

Jak realizuję zadania?

Są dwie taktyki realizowania zadań. Przysłowiowe “zjedzenie żaby”, czyli założenie, że zaczynamy od najtrudniejszego zadania, aby resztę dnia “mieć z górki”. Drugą opcją jest rozpoczęcie od łatwych zadań, aby się rozruszać. W pracy powiem szczerze, że wolę zaczynać od nie tyle najcięższego zadania, co od takiego, które daje największy widoczny efekt. Tutaj możemy nawiązać do znanej i lubianej zasady Pareto mówiącej, że ok. 80% wyniki generuje ok. 20% zadań. W domu, w mojej aktualnej sytuacji realizuję zadania trochę spontanicznie. Mam wiele tasków, które się powtarzają każdego dnia, a które muszę wykonać i które są po prostu “must do” (pranie, wstawienie zmywarki, umycie podłogi, itp.). Staram się w pierwszej kolejności wykonywać właśnie te niezbędne czynności, które muszą być zrobione, a dopiero później, jeśli czas pozwala, robić kolejne czynności. O przydatnych sposobach planowania czasem dla Mam pisałam tutaj.

Często jest tak, że jak tylko uda mi się położyć małego na drzemkę to puszczam wodze fantazji, marzę ile to teraz nie zrobię. Nauczyłam się samodyscypliny i trochę sama siebie hamuję. Co to znaczy? Podczas pierwszej drzemki ciągnie mnie do komputera, aby odpisywać na maile, wiadomości i sprawdzić co dzieje się na blogu, itd. Tymczasem biegnę do łazienki się pomalować i ogarnąć, robię śniadanie dla siebie i małego (drugie śniadanie), wstawiam kawę i jeśli jakimś cudem synek nadal śpi, to dopiero zabieram się za inne czynności.

Rytuały – czy u mnie się sprawdzają?

Dużo mówi się o rytuałach, a my szybko przekonaliśmy, jak są ważne i jak ułatwiają życie. Zaczęło się gdy synek miał kilka tygodni. Zalecano nam, aby kąpać go raz na dwa dni. Szybko jednak okazało się, że w dzień bez kąpieli mały ma trudności, aby zasnąć snem powiedzmy nocnym. Usypianie trwało dosłownie godzinami, natomiast po kąpieli wiedział, że idzie spać i szło to znacznie szybciej. Ustaliliśmy sztywny rytuał godzin kąpieli oraz spania i obecnie (z wyjątkami oczywiście) udaje nam się zasypiać w miarę szybko. Podobne rytuały staram się cały czas wprowadzać i trzymać się ich. Powtarzam właśnie plan dnia, mówię te same teksty, gdy np. wybieramy się na spacer, gdy przygotowuję jedzenie, itd. Im dziecko starsze, tym faktycznie widać, że rozumie te mechanizmy coraz lepiej. Rytuały są także bardzo pomocne podczas wyjazdów, w nowym otoczeniu dziecko nadal wie, że np. po kąpieli idziemy spać.

Planer dla Mam, planer czasu, planer czasu dla Mam, kalendarz dla Mam

Multitasking

Macierzyństw nauczyło mnie bardzo szykiego dzialania. Nie wiedziałam, że w ciągu 20 minutowej drzemki będę wstanie przygotować jedzenie, posprzątać i jeszcze się pomalować. Staram się jak najefektywniej wykorzystywać czas, ale jak pisałam już wcześniej, selekcjonuję zadania, które potencjalnie przyniosą mi największą korzyść. Staram się także wykonywać kilka zadań na raz (czego unikam w pracy). Tym samym na spacerze słucham podcastów czy wykładów. Robię również “drobne” zadania w tzw. locie. Co to znaczy? Przykładem jest ścieranie kurzy gdy przewijam małego. Biorę dodatkową chusteczkę nawilżoną i przemywam łożeczko czy komodę. Myjąc zęby przecieram ściereczką blat w łazience, a wstawiając kawę myję blat kuchenny. Przykłady może banalne i oczywiste, ale można się zdziwić, ile taka “drobnica” daje efektów.

Co z czasem dla siebie?

Mam czas dla siebie. Jak to robię? Również go planuję. Nie mówię, że codziennie jestem w stanie wyjść wieczorem, bo nie jestem i nawet nie miałabym ochoty, ale staram się wykorzystywać wieczorny czas jak najlepiej. Spędzam czas z mężem, tworzę na bloga, czytam książki, a gdy chcę wyjść na paznokcie czy na siłownie, wcześniej informuję o tym mojego męża. On ma swoje aktywności, ja swoje i opieką nad synem zwyczajnie w razie potrzeby się dzielimy. Jesteśmy zdani w tej kwestii tylko na siebie i super się uzupełniamy. Myślę, że największym problemem Mam jest brak planowania czasu dla siebie i przede wszystkim brak określenia swoich potrzeb. Na co potrzebuję czasu i kiedy? Wiedząc czego chcemy, łatwiej to zaplanować.

Mój przykładowy plan dnia

  • 6-7 – pobudka (staram się wstawać przed synkiem, ale różnie to wychodzi) i toaleta, włączam odkurzacz  
  • 7 – karmienie
  • 7-9 – zabawy na macie
  • 9-9:30 drzemka (czasem do 10)
  • 9-9:30 – w czasie drzemki: mycie, makijaż, uczesanie włosów. Jeśli jest nadal czas: kawa, przygotowanie śniadania dla siebie i przygotowanie wszystkiego pod posiłek dla synka.
  • 10 – śniadanie moje i synka (kaszka lub kleik z owocami)
  • 10:15-12- zabawy na macie, czytanie książeczek, śpiewanie
  • 12-12:30 /13 – drzemka druga
  • W czasie drzemki: sprawdzenie maila, sprawdzenie sociali, wstawienie prania, wstawienie zmywarki, ogarnięcie kuchni oraz przygotowanie rzeczy na spacer.
  • 13-13:30 zabawy na macie (czasami wyjście do znajomych)
  • 13:30-14:30/15 – spacer
  • W czasie spaceru jak mały zaśnie słucham wykładów lub podcastów, ewentualnie rozmawiam przez telefon.
  • 15 -15:30 – karmienie i po przerwie obiad, kawa.  
  • 16-19 zabawy na macie (koło 17 wraca tata i przejmuje małego)
  • 17-18:15 – siłowania
  • 18:30 – kolacja i ogarnięcie kuchni
  • 19 – 20:30 – kąpiel małego i usypianie
  • 20:30 – pisanie na bloga, odpisywanie na maile, zarządzanie social media, gotowanie obiadu, film, książka (zależy od dnia)
  • ok. 22 – karmienie
  • 22-24 – idziemy spać
  • nocne karmienie (zazwyczaj ok. 2 razy)

To bardzo ogólny i przykładowy plan mojego dnia. Często na spacer wychodzimy wcześniej, albo wybieramy się na wspólny spacer czy kawę z koleżankami z dziećmi. Wieczorem gotuję średnio raz na 2-3 dni. Na bloga też piszę głównie w weekendy, różnie 🙂 Na siłownie chodzę aktualnie dwa razy w tygodniu. W piątki planuję posiłki na cały tydzień, a w środy i soboty staram się robić większe sprzątanie.

Wrzuć na luz

Dni z dzieckiem oczywiście trzeba planować, ale należy być przygotowanym na to, że z tego planu może nic nie wyjść. Jeśli dziecko ma zły humor, ty nie masz siły, albo zwyczajnie coś nie gra, po prostu wrzuć na luz i przeczekaj. WIększość zadań na pewno możesz wykonać następnego dnia i jestem prawie pewna, że świat się od tego nie zawali. Mnie macierzyństwo nauczyło cierpliwości i to takiej dosłownie anielskiej. Nie byłam świadoma, że jestem w stanie tak spokojnie podchodzić do nie zrobienia czegoś i konieczności przełożenia czegoś w czasie (nawet ważnych spraw, czy pilnych). Czasami zwyczajnie się nie da, a u mnie i mam nadzieję u was również, potrzeby dziecka są zawsze na pierwszym miejscu i to priorytet absolutny.

Planer dla Mam, planer czasu, planer czasu dla Mam, kalendarz dla Mam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *