Kryzys w związku po pojawieniu się dziecka - psycholog podpowiada jak go pokonać!

Kryzys w związku po pojawieniu się dziecka – psycholog podpowiada jak go pokonać!

Pojawienie się na świecie dziecka to cudowny moment w życiu pary. Poza nieopisanym szczęściem i euforią, szybko pojawia się proza życia, codzienne obowiązki i coraz mniej czasu tylko dla siebie. Jak poradzić sobie z nową sytuacją, czy rodzice często przechodzą kryzys związku, jak go pokonać i odpowiednio pielęgnować swoje uczucia? Na te i inne pytania odpowiada Urszula Głowacka, psycholog z “Wierność jest sexy”. 

Ula odpowiedziała na moje i Wasze pytania zebrane na Instagramie Mama Manager. Na końcu artykułu czeka na Was prezent – koniecznie doczytajcie treść do końca!

Czy kryzys w związku to często zjawisko po pojawieniu się dziecka?

Niestety tak. To taki moment w życiu pary, w którym właściwie wszystko staje na głowie. Do tej pory byliśmy skoncentrowani na sobie, mieliśmy dużo swobody, a teraz już jesteśmy w trójkę – nie możemy funkcjonować tak jak wcześniej. Zamiast wieczornego seansu netflixa – walka z usypianiem malucha, kolkami i ząbkowaniem. Zamiast wylegiwania się weekendami w łóżku do 10 – nocne i poranne wstawanie. Zamiast treningów na siłowni – spacery z wózkiem czy wizyta na placu zabaw. Zamiast pożądania i seksownej bielizny – marzenie o tym, by przespać ciągiem kilka godzin i piżama poplamiona własnym mlekiem… Tak to niestety czasem wygląda… I wtedy rzeczywiście niełatwo o kryzys. Potrzeba wtedy szczególnego wysiłku by zadbać o związek, choć oczywiście nie musi też tak być. Jest wiele par, którym udało się ten etap przejść szczęśliwie a ich więź nawet się pogłębiła.

Wydawnictwo Strefa Kursów

Jakie są podłoża takiego kryzysu?

Przyczyn może być wiele. Pewnie nie wymienię tutaj wszystkich, ale skupię się na kilku najczęstszych. Wraz z narodzinami dziecka potrzeby dorosłych schodzą na drugi plan. Kobieta wchodzi w nową rolę – matki, a mężczyzna – ojca. I tu pojawia się pierwsze wyzwanie dla świeżo upieczonych rodziców: jak potrafią znosić chwilowe niewygody? Na ile potrafią na jakiś czas zrezygnować z zaspokajania swoich potrzeb? Szczęśliwi ci, którzy mają spokojne dziecko, bez kolek i problemów. Trudniej o to, gdy dziecko dużo płacze i wymaga naprawdę dużego zaangażowania i emocjonalnego i fizycznego. 

I tu dochodzimy do drugiej kwestii: zmęczenie. Gdy jesteśmy zmęczone to stajemy się też bardziej drażliwi – łatwiej się irytujemy. Kto wtedy jest najłatwiejszym celem? Najczęściej my same, albo partner – nosimy w sobie poczucie winy, albo obwiniamy partnera. 

Trzecią sprawą jest różne podejście do rodzicielstwa: kobiecie przychodzi to łatwiej. Pomaga jej w tym natura: 9 miesięcy ciąży, hormony, karmienie piersią. Mężczyzna potrzebuje czasu, żeby tę relację zbudować, a my często chciałybyśmy, żeby on już ją miał – by był tak samo zachwycony maluchem jak my. Podobnie z opieką nad dzieckiem: matka, trochę przez to, że spędza więcej czasu z dzieckiem, ma już swoje sposoby na tą relację i opiekę. Bardzo często jest tak, że kiedy ojciec próbuje po swojemu coś zrobić to zaraz obok słyszy: nie tak, zrób to inaczej. Co słyszy tak naprawdę partner? Że się nie nadaje. Duża część mężczyzn odsuwa się wtedy od opieki,  co zaostrza tylko konflikt między partnerami, bo ona przecież oczekuje odciążenia. Pojawia się osamotnienie i partnerzy emocjonalnie oddzielają się od siebie.

Inną jeszcze przyczyną są nasze różne reakcje na stres. Jedni z nas na stres reagują mobilizacją sił, inni się wycofują. Jeszcze inni robią się chaotyczni. Pierwsze dziecko to niezwykle ważny moment w życiu każdego ale i stresujący. Do dziś pamiętam jak mój Mąż po porodzie pierwszego syna odwiedził przyjaciół w stroju szpitalnym bo zapomniał go zdjąć z wrażenia. Razem z Mężem stworzyliśmy test oparty na metodologii DISC- Klucze do Szczęśliwego Związku, który pomaga parom zrozumieć się w takich sytuacjach. 

Jak należy sobie z nim radzić i co można robić aby nie dopuścić do takiej sytuacji?

Warto zadać sobie samemu/samej kilka pytań: 

  • Czy łączy nas wzajemna ciekawość swoich uczuć, myśli i zamiarów? 
  • Czy będąc w kontakcie z naszą połówką jesteśmy otwarci i chcemy ją zrozumieć? 
  • Czy jesteśmy gotowi, żeby myśleć nawzajem o swoich potrzebach i granicach?

W moim odczuciu niezwykle ważne jest też docenianie swoich wzajemnych wysiłków. Może i ten ojciec zakłada wolniej pieluchę ale za to potrafi jak nikt rozśmieszyć wasze maleństwo? Może ona nie ma ochoty na tyle zbliżeń co wcześniej ale codziennie jednak szykuje ci śniadanie do pracy?

Nasz mózg dużo łatwiej zapamiętuje złe rzeczy. Mówi się, że na jedną złą informację zwrotną trzeba dać pięć pozytywnych. Doceniajmy i mówmy te dobre rzeczy, które widzimy wzajemnie. 

Druga sprawa warto rozmawiać na spokojnie: ustalajcie podział obowiązków, sprawdzajcie co jakiś czas czy to wam nadal pasuje. 

Inna rzecz do której zachęcam to czas dla waszego związku i dla samych siebie. Ta duża zmiana w życiu potrzebuje, żebyście na nowo odpowiedzieli sobie na pytania: jakim jestem partnerem/partnerką? Jaką chcę być? Jaką jestem matką/ojcem? Jakim/jaką chce być? Żeby to zrobić, potrzeba czasu tylko ze sobą. Jego basen raz na jakiś czas może pomóc mu zrzucić z siebie napięcie o którym Ty możesz nawet nie wiedzieć. Twoje wyjście do fryzjerki nie oznacza zdrady dziecka i nie sprawi, że w dorosłym życiu będzie się zmagał z traumami. 

Czy jest jakaś recepta na wyjście z kryzysu?

Kiedy słyszę to pytanie przychodzą mi dwie odpowiedzi.

Po pierwsze: rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.

Po drugie – dbać o siebie wzajemnie. Kobieta, która jest przemęczona i zestresowana potrzebuje widzieć, że jej partner o nią dba. Mężczyzna, który zwykle wtedy pracuje i zapewnia rodzinie bezpieczeństwo finansowe, chce czuć się doceniany i widziany. W praktyce widzę jak pary z którymi pracuję czy to warsztatowo czy terapeutycznie

Warto, żeby razem ustalić jak w tej nowej sytuacji mogą to robić. Bardzo często wcześniej pary o tym nie rozmawiały – mniej stresu, mniejsze zmęczenie i więcej czasu dla siebie wzajemnie sprawiały, że działo się to prawdopodobnie bardziej naturalnie. Teraz pewne rzeczy trzeba nazwać i ustalić w spokojnej atmosferze a nie wykrzykując przy okazji kłótni o coś innego. Sama mam trójkę dzieci i widzę jak małe gesty: kawa do łóżka  z rana czy samotny spacer z psem sprawiają, że potrafię złapać inną perspektywę i wrócić z nową energią do domu. 

Warto też obok szukania co partner powinien w sobie zmienić zastanowić się nad tym co ja mogę zmienić w sobie, żeby pomóc nam przetrwać ten trudny czas. Taka wizja tego, że razem zmierzamy się z problemem działa konstruktywnie i przypomina, że przecież nie jesteśmy po to żeby walczyć ze sobą ale żeby się wspierać, gdy trudna rzeczywistość nas dopada.

Jeśli emocji jest dużo czasem warto sięgnąć po fachową pomoc – zanim będzie za późno.

Podsumowując warto zadbać o siebie, partnera i związek. Nie muszą to być wielkie rzeczy, te małe w codzienności potrafią zrobić naprawdę dużą różnicę.

Czy są fazy takiego kryzysu?

Trudno mi określić czy kryzys związany z narodzinami dziecka jest w jakiś sposób „wyjątkowy” od innych kryzysów, które pojawiają się w związkach. Zwykle kryzysy dopadają nas gdy rzeczywistość jakoś rozmija się z naszymi oczekiwaniami i wyobrażeniami. Musimy przejść wtedy pewien etap żałoby czy to po wyobrażeniu o idealnym związku czy tym jakim nasz partner ma być ojcem. Kiedy pogodzimy się z tym, przychodzi etap akceptacji – co nie znaczy, że musimy się godzić na wszystko. Bardziej mam na myśli sytuację, w której odpowiadamy sobie na pytanie na co chcemy się godzić, na co nie i co razem jako para możemy zrobić wiedząc już jak jest i czego nie chcemy. Na pewno punktem przełomowym takiego kryzysu jest zobaczenie, że my razem zmierzamy się z czymś a nie że jest to walka ze sobą wzajemnie.

Jak należy dbać o związek po pojawieniu się kryzysu, aby nie dopuścić do powtórki?

Bardzo trafne pytanie: to, że raz pokonaliśmy ten kryzys nie oznacza, że możemy przestać dbać o relację i siebie wzajemnie. Miłość składa się z 3 składników wg Stenberga: intymności, namiętności i zaangażowania. Trzeba świadomie dbać o każdy ten element. Warto pamiętać, że dziecko będzie szczęśliwe jeśli będzie miało kochających się rodziców. Z całego serca zachęcam do czasu spędzanego tylko we dwoje: niech to będzie nawet krótki spacer do pobliskiego parku ale tylko razem. Jeśli nie mamy z kim zostawić malucha – tak często bywa – warto podjąć wysiłek i mimo zmęczenia w czasie drzemki dziecka pobyć razem, zapytać siebie wzajemnie jak się mamy, czego potrzebujemy, z czym teraz się zmagamy, o czym marzymy.  

Bardzo dziękuję za rozmowę i cenne wskazówki. Więcej treści związanych z budowaniem trwałej i szczęśliwej relacji znajdziecie na profilu Uli na Facebooku “Szczęśliwi razem”. 

Urszula Głowacka – psycholog, psychoterapeuta. Od kilku lat pomaga ludziom budować szczęśliwe związki. Razem z Mężem stworzyła kurs online dla par, które chcą mieć większą satysfakcję ze swojej relacji. 

Kurs startuje 6.01, a więcej informacji o kursie znajdziecie na: szczesliwi-razem.plSpecjalnie dla Was kurs aż 50 zł taniej z kodem MamaM50  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *