Pierwszy miesiąc z niemowlakiem - hity i buble wyprawki dla dziecka [VIDEO]
Dziecko,  Recenzje

Pierwszy miesiąc z niemowlakiem – hity i buble wyprawki dla dziecka [VIDEO]

Pierwszy miesiąc z noworodkiem to najtrudniejszy czas dla świeżo upieczonych rodziców. Poza oswojeniem się z nową sytuacją, trzeba przede wszystkim nauczyć się “obsługi” swojego dziecka. Jeśli jesteście na początku tej drogi i szykujecie wyprawkę dla swojego malucha, sprawdźcie, co przydało się nam w pierwszym miesiącu życia Piotrusia, a co okazało się zbędnym wydatkiem. 

Przygotuj listę potrzebnych rzeczy

Szykując wyprawkę dla noworodka należy zwrócić uwagę na to, aby nie przesadzić ilością kupowane rzeczy. My na etapie jej kompletowania przygotowaliśmy listę niezbędnych rzeczy i na jej podstawie mieliśmy zrobić zakupy. No właśnie, mieliśmy, ponieważ kiedy wpadłam w szał zakupów, ciężko było mi się oprzeć (w sumie trochę mi to jednak zostało). Szalałam na całego, bo jak pewnie większość Pań, pod koniec ciąży byłam na zwolnieniu i moim hobby było szukanie rzeczy dla maluszka. Kupowałam zarówno w internecie jak i w jest sklepach stacjonarnych czy second handach, co zaowocowało górą ubranek, różnych rzeczy i gadżetów Sprawdźcie co przydało nam się najbardziej, a co okazało się bezużyteczne.

Rzeczy, które się sprawdziły 

Miś Szumiś

Niewątpliwie jednym z hitów pierwszego miesiąca z naszym maluchem jest powszechnie znany i lubiany Miś Szumiś. My również dołączamy grona wielbicieli! Nie wyobrażam sobie jak można przeżyć z małym dzieckiem bez szumiącego misia. Dzidziuś nie tylko ładnie przy nim zasypia, ale też ma spokojny sen. Oczywiście, były momenty w których Miś Szumiś nie zadziałał na małego i wtedy korzystaliśmy z białych szumów na YouTubie oraz na Spotify. Nasz Szumiś na kilka opcji szumów, można regulować ich głośność, a sam mechanizm jest sterowany aplikacją na telefonie. Koszt takiego gadżetu to około 200 zł. Używamy od 3 dnia życia, od kiedy maluch wrócił do domu ze szpitala.

Kokon niemowlęcy

Kokon niemowlęcy zakupiliśmy dopiero po trzech tygodniach od narodzin synka, ale byliśmy pewni, że nam się przyda. W czasie snu potrzebował otulenia i ograniczonej przestrzeni więc na początku używaliśmy poduszki ciążowej (węża). Ceny kokonów są różne, te najdroższe kosztują nawet 500 zł, oczywiście i te markowe można kupić taniej używane. My kupiliśmy zestaw zamówiony u lokalnej krawcowej, w skład którego wchodził: kokon, kołderka, dwie poduszki, poduszka stabilizująca typu motylek oraz zabawka.

Zabawki, karty i książeczki kontrastowe

Kolejnym hitem wyprawkowym pierwszego miesiąca życia dziecka są zabawki, książeczki i karty kontrastowe. Były to pierwsze rzeczy, które już w okolicy 2 tygodnia życia zaczęły skupiać wzrok niemowlaka. Ćwiczyliśmy z kartami wodzenie wzrokiem za przedmiotami, a z czasem szło mu coraz lepiej. Obecnie są to jego ulubione zabawki. Myślę, że ćwiczenie z kartami kontrastowymi dało efekt, ponieważ już w 3 tygodniu życia dziecka na bilansie u lekarza, pediatra była zdziwiona, że mały tak ładnie wodzi za nią wzrokiem.

Leżaczek

Kolejną rzeczą która bardzo nam się przydała w pierwszym miesiącu jest leżaczek. Mamy najprostszy z możliwych, bez żadnych bajerów, jedynie z opcję lekkiego bujania, wibracji i melodyjki. Na pałąku znajdują się dwie wiszące zabawki. Jest to super opcja, gdy już szwankują nasze plecy, żeby odłożyć dziecko chociaż na chwilę. Oczywiście na początku w takim leżaczku dzidzia nie może przebywać dłużej niż 20 – 30 minut w ciągu dnia, ale z niemowlakiem pół godziny “wolnego” (wiadomo WC, sprzątanie, pranie, w porywach jedzenie, to naprawdę LUKSUS.

Rożek niemowlęcy

W pierwszym miesiącu dziecko tęskni za warunkami z brzucha mamy, dlatego tak bardzo lubi otulanie, ścisk i kontakt skóra do skóry. Różek spełnia właśnie taką funkcję i u nas bardzo sprawdził się w porach spania.

Poduszka do karmienia

Rogal do karmienia to duże ułatwienie dla mamy, ale przede wszystkich ulga dla jej rąk. Gdy karmienie zajmuje dosłownie długie godziny, wygodna poduszka sprawi, że i dzieciątko i mama będą zadowoleni. U nas rogal nie był za wygodny i doradca laktacyjna podpowiedziała, aby wypróć z poduszki część wypełnienia. Był to strzał w dziesiątkę!

Butelki i laktator

Jeżeli zamierzacie wychodzić z domu bez dzidziusia, warto już na początku spróbować nakarmić go z butelki. Oczywiście używając butelki antykolkowej i smoczków dynamicznych, przypominających pierś. Laktator przyda się również w nawale, a także gdy zachodzi potrzeba stymulacji laktacji i pobudzania piersi metodą 7-5-3 lub 5-3-1. Ja mam i laktator ręczny i elektryczny i w moim przypadku lepiej sprawdził się ten ręczny.

Rzeczy mające i plusy i minusy – wyprawka dla niemowlaka w pierwszym miesiącu

Klin antyulewowy (antyrefluksowy)

Klin antyulewowy zaczęliśmy stosować około 2-3 tygodnia życia, gdy zaczęliśmy mieć problemy z ulewaniem. Położna podpowiedziała nam żebyśmy kładli dziecko wyżej i na początku stosowaliśmy trik jakim jest podłożenie ręcznika pod materac Natomiast,później zdecydowaliśmy się na zakup tzw. klinu antyulewowego i powiem, że w stu procentach nie jest antyulewy i na pewno nie uchronił dziecka przed ulewaniem, natomiast kiedy odkładałam go do łóżeczka to czułam się bezpieczniej wiedząc, że nie zakrztusi się płynem. 

Monitor oddechu

Monitor oddechu zastosowaliśmy od pierwszego dnia kiedy Piotruś wrócił do domu ze szpitala. Po historii Elona Muska, nie mogłam zwyczajnie zostawić mojego dziecka w łóżeczku. Z włączonym monitorem spałam spokojniej. Do czasu, kiedy alarm włączył się po raz pierwszy w 2-gim tygodniu życia małego, i to w środku nocy. Gdyby to był prawdziwy alarm pewnie inaczej bym mówiła o tym sprzęcie, jednak zarówno ten pierwszy, jak i kilka kolejnych (oczywiście w środku nocy) było fałszywych.  Za każdym razem Piotrek spał w najlepsze, oddychał, tylko śpiąc w kokonie zsunął się trochę z niego. My według zaleceń zastosowaliśmy jedną płytkę, ponieważ dwie stosuje się w okolicy 6 miesiąca życia. Może trzeba było zainstalować od razu te dwie płytki… finalnie alarm odłączyliśmy i leży nieużywany w komodzie.

Rzeczy, które się nie sprawdziły 

Bujaczek – huśtawka

Huśtawkę pierwszy raz próbowaliśmy używać w drugim tygodniu życia dziecka i później w czwartym. Mały bardzo bał się tej huśtawki, miał wzmożony odruch Moro, co wskazywało, że dziecko jest przestraszone więc zrezygnowaliśmy z tego. Wiem, że są dzieci które praktycznie od początku są sadzane w bujaczkach i dobrze się w nich czują, u nas to się nie sprawdziło. Do dzisiaj ta huśtawka stoi nieużywana – było jeszcze kilka prób, ale zawsze dziecko było zestresowane. Będzie zapewne jeszcze próbować sadzać małego, ale jest to wydatek, którego żałuje i który mógł spokojnie zaczekać.

Tony ubranek

Co nam się nie sprawdziło to przede wszystkim ogromna liczba ubrań, które zakupiłam.  Przede wszystkim kupowałam rozmiary 56, ale też zdarzyło mi się kupić rzeczy rozmiaru 50 (wiecie “na wszelki wypadek”). Nasz mały urodził się z długością 55 cm i te ciuszki 56 nosił około miesiąc. Kupowanie tych rzeczy sprawiło mi ogromną frajdę, jednak mam mnóstwo takich, których Piotruś nigdy nie założył! Było to nieprzemyślane i rozrzutne. Natomiast te ubranka były tak słodkie i piękne że ciężko mi było się pohamować. Cieszę się, że u nas w rodzinie za chwilkę będzie kolejny dzidziuś więc ja już wszystkie małe rzeczy przekazałam do dalszego użytku.

To chyba najważniejsze rzeczy, które nam się przydały i nie przydały w pierwszym miesiącu z niemowlakiem. Cieszy mnie, że bubli nie ma wiele, starałam się nie kupować nie wiadomo ilu gadżetów. Część wyprawki skompletowaliśmy na olx, w second handach czy po prostu dostaliśmy od rodziny i znajomych. W kolejnych miesiącach życia dziecka będę kupować ostrożniej i na pewno postawię na rzeczy używane.

Dajcie znać co Wam się sprawdziło, a co okazało się wyprawkowym bublem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *